Firma chce uczcić nowe partnerstwo. Erica zamrugała. „W ten weekend? Dopiero teraz mi to mówisz? Jest czwartek” – powiedział swobodnie. „To wystarczy. Ufam, że się domyślisz”. Chciała odmówić. Chciała mu przypomnieć, że nie jest jego dziewczyną na posyłki, że nawet nie przeprosił za to, że kopnął ją na oczach wszystkich w swoje urodziny, ani za kłamstwa, oszustwa i lata milczenia.
e.
Ale coś w niej się zatrzymało. Może, tylko może, to była szansa, żeby sprawdzić, czy jest jeszcze coś do uratowania. Może przeprosi. Może wreszcie ją zobaczy, naprawdę zobaczy. Więc powoli skinęła głową. Dobrze, zajmę się tym. I tak zrobiła. Zarezerwowała miejsce, zorganizowała catering, zamówiła świeże kwiaty, wydrukowała identyfikatory, zorganizowała muzykę, a nawet kupiła sobie prostą, ale elegancką sukienkę.
Nie wiedziała, dlaczego tak bardzo się starała. Może musiała uwierzyć, że tym razem będzie inaczej. W noc wydarzenia sala lśniła delikatnymi światłami i złotymi akcentami. Goście przybywali w designerskich garniturach i lśniących sukniach. Błyski fleszy. W tle rozbrzmiewała muzyka. Erica krążyła między nimi, dbając o to, żeby wszystko poszło gładko.
Dostrzegła Raymonda na drugim końcu sali, śmiejącego się z grupą kolegów i nowych inwestorów. Jego głos był głośniejszy niż zwykle, a uśmiech szerszy. Podchodząc z tacą wina, usłyszała, jak jeden z jego przyjaciół, mężczyzna o ostrej szczęce i głośnym śmiechu, pyta: „To twoja żona?”. Nie wygląda na kogoś, kto by tu pasował.
Raymond nie bronił jej. Wzruszył ramionami i uśmiechnął się złośliwie. Jest z innego świata, ale uczy się swojego miejsca. Erica zatrzymała się w pół kroku. Te słowa zraniły ją mocniej niż jakakolwiek obelga. Odwróciła się cicho, stawiając tacę na najbliższym stoliku. Dłonie jej drżały, ale zmusiła się do zachowania spokoju.
Gdy odchodziła, próbując uspokoić oddech, poczuła nagłe szarpnięcie. Zanim zdążyła zareagować, Raymon złapał ją za ramię na oczach tłumu. „Dokąd idziesz?” zapytał głośno. „Potrzebuję chwili” – wyszeptała, starając się nie robić sceny. „Zawsze uciekam” – powiedział, kręcąc głową. „Nie wiesz, jak się zachować publicznie”.
Leave a Comment