Potem spojrzeli na Eleanor.
Nikt się już nie śmiał.
Nikt nie wątpił.
„Uratowaliście nas” – powiedział mężczyzna głosem pełnym emocji.
Eleanor pokręciła głową.
„Próbowałam was ostrzec” – powiedziała po prostu.
Pani Langley zrobiła krok naprzód ze łzami w oczach.
„I powinniśmy byli was posłuchać”.
W grupie zapadła cisza.
Wtedy ktoś się odezwał.
„Co teraz zrobimy?”
Eleanor rozejrzała się po zamarzniętym mieście.
Praca, która nas czeka, będzie ciężka.
Odbudowa zawsze taka jest.
Ale tym razem… nie zignorują znaków.
„Tym razem” – powiedziała – „przygotujemy się”.
Leave a Comment