„Jesteś sam?” zapytał.
„Tak.”
„Dobrze.
Daniel jest dostępny pod telefonem.
Zastępca szeryfa będzie tu za pięć minut, jeśli będzie trzeba.
Posprzątamy.”
Teresa wyszła przez wejście służbowe i podała Alicii drugą kopertę.
„Więcej zdjęć” – powiedziała cicho.
„Mają oprawione zdjęcia zaręczynowe na kominku w apartamencie na piętrze.”
Alicia stanowczo skinęła głową.
„To pomaga.”
Weszliśmy tylnym wejściem zamiast przez główny hol.
W środku dowody były wszędzie, gdy tylko wiedziałam, gdzie szukać.
Moja szafa na pościel została częściowo podpisana.
W jednej z kuchennych szuflad stały nowe plastikowe kubki dla dzieci z motywami zwierząt gospodarskich.
W łazience na piętrze kosmetyki Claire ułożone były w rzędzie na marmurze, jakby mieszkała tam od miesięcy.
Zestaw do golenia Ryana był w dolnej szafce.
Spotkanie było kameralne, celowo zaaranżowane, przygotowane dla przyszłych świadków.
Z salonu dobiegały głosy.
Ryan odezwał się pierwszy, pewny siebie i głośno.
„Po tym weekendzie w końcu będziemy mieli wystarczająco dużo miejsca, żeby odpowiednio zorganizować kolacje inwestorskie”.
Claire się roześmiała.
„Krok po kroku”.
Alicia spojrzała na mnie raz, po czym weszła prosto do środka.
W sali zapadła cisza.
Claire odwróciła się, wciąż trzymając kieliszek szampana, a jej twarz rozjaśniła się na pół sekundy.
„Ethan. Nareszcie”.
Wyraz twarzy Ryana szybko się zmienił.
Zobaczył Alicię, zobaczył teczkę i zrozumiał zagrożenie przed innymi.
„Kto tam?” zapytała.
„Alicia Grant, radca prawny Ethana Cole’a” – powiedziała.
Leave a Comment