„Czy ma pani dowody na poparcie tego?” – przerwała mi protekcjonalnym tonem. „Jeśli nie, może pani znaleźć się w bardzo niezręcznej sytuacji. Ma pani ostatnią szansę, żeby załatwić to poza sądem, pani Carter. Proszę to dobrze przemyśleć”.
Jej słowa zawisły w powietrzu przez chwilę. Ścisnęłam telefon mocniej, czując narastającą we mnie wściekłość.
„Nie” – powiedziałam stanowczo. „Nie zamierzam się poddać. Powiedz Marcusowi i jego matce, żeby przygotowali się na walkę życia”.
Trzymnęłam słuchawkę z ostatecznością, która sama w sobie była zwycięstwem.
Tego popołudnia spotkałam się z Derekiem w jego biurze. Z ponurą miną wręczał mi gruby segregator z dokumentami.
„Nie ustępują” – powiedział spokojnym głosem. „Ale jesteśmy gotowi”.
Skinęłam głową, czując ciężar tego wszystkiego. „Co dalej?”
„Musimy przygotować się do rozprawy w sądzie. Złożę wniosek o nakazanie im przedstawienia wszystkich dokumentów finansowych, w tym tych powiązanych z ich kontami na twoje nazwisko. Wezwiemy ich również do przedstawienia wszelkich dodatkowych informacji związanych z podrobionymi podpisami i oszustwem”.
Poczułam ukłucie wątpliwości – a co, jeśli to nie wystarczy? A co, jeśli znajdą sposób, żeby się z tego wykręcić?
Ale spojrzenie Dereka spotkało się z moim, a w jego oczach nie było wahania. „Dasz radę, Leah. Zrobiłaś wszystko dobrze. Teraz tylko trzeba dopilnować, żeby nie wywinęli się z tego kłamstwem”.
Dni poprzedzające rozprawę zdawały się ciągnąć w nieskończoność. Spędzałam godziny z Derekiem, omawiając każdy szczegół sprawy, przygotowując się na każdy możliwy scenariusz. Sale rozpraw były onieśmielające, sędziowie chłodni i zdystansowani, ale z każdym krokiem utwierdzałam się w przekonaniu, że to właściwa droga. Nie walczył
W trakcie transakcji głos Diane zadrżał. Początkowo wszystkiemu zaprzeczała, twierdząc, że nic nie wie o obciążeniach mojej karty kredytowej. Ale w miarę jak dowody były przedstawiane, krok po kroku, jej historia zaczęła się rozpadać.
„Użyłaś karty kredytowej Leah, żeby dokonać tych zakupów?” – zapytał Derek spokojnym głosem.
Leave a Comment