„Myśli, że teraz jest lepsza od wszystkich”.
„Uratowała dziecko miliardera i nagle zachowuje się jak ważna”.
„Nie ufałbym jej. Tacy ludzie jak ona zawsze zawodzą”.
Słowa te głęboko poruszyły. Powróciły dawne wątpliwości. Czy naprawdę zasługiwała na drugą szansę? A może świat tylko czekał na kolejną szansę, by ją zmiażdżyć?
Wtedy test stał się poważniejszy.
Jeden z koordynatorów projektu, mężczyzna o imieniu Chike, podszedł do niej.
„Pan Okoy słyszał, że źle gospodarowałaś funduszami na wczorajsze wydarzenie” – powiedział surowo. „Jest zdenerwowany. Może cię usunąć z projektu”.
Esther ścisnęło się w żołądku.
Źle zarządzane fundusze?
Skrupulatnie sprawdziła każdy paragon, każdą płatność, każdy szczegół.
Tej nocy siedziała sama w swoim pokoju, ściskając dokumenty projektu i walcząc z paniką. Czuła się sparaliżowana – rozdarta między rozpaczą a pragnieniem ponownego zniknięcia.
Wtedy na jej telefon przyszła wiadomość.
Od pana Okoya.
Spotkajmy się jutro rano w biurze. Porozmawiamy.
Prawie nie spała.
Następnego ranka weszła do jego biura drżąc.
Siedział za biurkiem, spokojny i nieprzenikniony.
Leave a Comment