Jeśli chodzi o Mayę, to ona wprowadziła Cole’a Deva w jego najsilniejszą jak dotąd erę.
Kiedy Richard zmarł trzy lata po ceremonii podpisania umowy, zostawił jej wszystko.
Okazała mu szacunek, zarządzając firmą z tą samą jasnością, dyscypliną i uczciwością, których on ją nauczył.
I za każdym razem, gdy zasiadała za stołem konferencyjnym, za każdym razem, gdy podpisywała umowę wartą miliony, za każdym razem, gdy podejmowała decyzję, która kształtowała całe panoramy miast, myślała o dziewczynie z Brooklynu, która kiedyś uważała, że jest nikim.
Dziewczyna, która pozwoliła, by mały mężczyzna sprawił, że poczuła się mała.
Dziewczyna, która zrozumiała, że bycie pokrytym błotem nie definiuje cię.
To, co cię definiuje, to sposób, w jaki się z tego podnosisz.
Bo karma to nie zemsta.
To po prostu prawda, która dosięga ludzi, którzy myśleli, że mogą przed nią uciec.
Leave a Comment