Twoje serce zatrzymuje się na pół uderzenia.
„Miałam ci powiedzieć” – dodaje szybko, jakby wiedziała, że zaraz wybuchniesz. „Przysięgam, że tak było. Kupiłam nawet małe pudełeczko. Chciałam ci je dać przy kolacji”.
Nie możesz oddychać. „To dlaczego…”
Przełyka ślinę. „Tej nocy” – szepcze – „poszłam do twojego biura, żeby zrobić ci niespodziankę”.
Zaciskasz szczękę. Przypominasz sobie tamtą noc. Wciąż byłeś w biurze do późna. Mówiłeś jej, żeby nie przychodziła. Mówiłeś jej, że masz spotkania. Kłamałeś.
W oczach Valerii pojawiają się teraz łzy. „Widziałam cię” – mówi. „Z nią”.
Te słowa uderzają cię z całej siły. Myślisz o kobiecie, którą trzymałeś pod rękę w penthousie po rozwodzie, tej nasączonej drogimi perfumami. Myślisz o tym, jak wykorzystałeś ją jak trofeum, bo byłeś zły i zraniony.
Ale Valeria mówi o tym, co było wcześniej.
„Zdradziłeś…” – szepczesz.
Zaśmiewa się raz, gorzko. „Nie udawaj zdziwionego” – mówi. „Zdradzałeś mnie w pracy każdego dnia. Po prostu nie wiedziałam, że masz czas dla kogoś innego”.
Poczucie winy spływa ci po plecach jak lodowata woda.
„Nie weszłam do środka” – kontynuuje. „Stałam tam, trzymając to małe pudełko, i słuchałam twojego śmiechu”. Jej głos się łamie. „Byłeś szczęśliwy, Javier. Szczęśliwsza niż słyszałam cię od miesięcy”.
Piecze cię w gardle. „Valeria…”
Leave a Comment