Te słowa utkwiły mi głęboko w pamięci.
Od powrotu do pracy wątpiłam w siebie, zastanawiając się, czy moja podzielna uwaga nie zaszkodziła czemuś ważnemu między mną a córką.
Z drugiej strony Margaret zdawała się bez trudu koić Olivię w ciągu dnia.
Kiedy dzwoniłam, żeby się upewnić, słyszałam w tle spokojny głos Margaret, cicho śpiewającej, a Olivia brzmiała spokojnie i radośnie.
Ale potem nadchodziły wieczory i napięcie wracało.
Pewnej nocy, kiedy Michael próbował przytulić Olivię, jej ciało zesztywniało, jakby szykowała się na coś niewidzialnego.
Zacisnęła maleńkie piąstki.
Oddech przyspieszył.
A kiedy przyciągnął ją bliżej do piersi, krzyknęła tak głośno, że nawet Margaret wyglądała na zaskoczoną.
„Może po prostu woli kobiety” – powiedział Michael z niezręcznym śmiechem, ale pod nim kryła się irytacja.
Rano, kiedy odkryłam, że bez wyjaśnienia zmieniono jej ubranie, niepokój się nasilił.
Wyraźnie pamiętałam, jak przed snem włożyłam ją w bladoróżową piżamę, wygładziłam materiał na jej nogach i pocałowałam w czoło.
Jednak kiedy następnego ranka wyjęłam ją z łóżeczka, była ubrana na biało.
Leave a Comment