Z zewnątrz James wydawał się idealnym mężem. Odpowiedzialnym. Uważnym. Ambitnym.
Mieszkaliśmy w przestronnym domu w Vasant Vihar. W weekendy jedliśmy śniadania na targu Khan, spacerowaliśmy wokół Bramy Indii i snuliśmy plany jak każda zamożna para z wyższych sfer w Delhi.
Kiedy powiedział mi, że jego firma zaproponowała mu stanowisko w Toronto, byłam pierwsza, która to świętowała.
„To moja wielka szansa” – powiedział. „Tylko dwa lata, Sarah. Potem możemy poważniej inwestować tutaj, w Indiach… może zacząć coś własnego”.
Dwa lata różnicy.
Dwa lata, podczas których miałam zarządzać naszymi nieruchomościami w Gurugram i Bengaluru, naszymi inwestycjami, naszym życiem.
Ufałam mu.
Bo był moim mężem.
Bo go kochałam.
Do trzech dni przed planowanym lotem.
Leave a Comment