Pokręcił głową, wskazując na ulicę, gdzie Chenise siedziała i patrzyła. „Widzi cię” – powiedziała Jasmine. „Dobrze” – odpowiedziała Chenise. „Niech zobaczy”. Funkcjonariusze sprawnie ruszyli naprzód. Desawn został najpierw skuty kajdankami, a jego ręce były zabezpieczone za plecami, gdy detektyw Brown odczytywał mu jego prawa. Wciąż patrzył w stronę samochodu Chenise, a jego wyraz twarzy wyrażał mieszaninę gniewu i niedowierzania.
Następna była Candace, która walczyła z kajdankami, a jej głos niósł się przez ciche poranne powietrze, gdy krzyczała o prześladowaniu niewinnych ludzi. Wtedy Chenise dostrzegła ruch w oknie na piętrze. Pojawiła się twarz Amary, mała i przerażona, patrząca, jak jej ojciec zostaje zakuty w kajdanki. Serce Chenise pękło. „Muszę do niej pójść” – powiedziała Chenise, sięgając do klamki.
„Czekaj” – Jasmine złapała ją za ramię. „Niech najpierw skończą analizę miejsca zbrodni. Nie chcesz zanieczyścić niczego, co mogłoby im posłużyć jako dowód. To było najdłuższe 10 minut w życiu Chenise, kiedy obserwowała twarz córki w oknie, podczas gdy policjanci przeszukiwali jej dom w poszukiwaniu dowodów napaści.
Znaleźli kosmyki jej włosów w kuchni, sfotografowali krople krwi na podłodze, których nie sprzątnięto. Zapakowali koszulę Deshan, na której wciąż była krew na kostkach. W końcu detektyw Brown podeszła do ich samochodu. „Oboje są w areszcie” – powiedziała przez okno. „Dom jest bezpieczny.
Możesz teraz wejść i zabrać córkę, ale musisz uważać, żeby nie poruszyć kuchni, dopóki nasza ekipa kryminalistyczna nie skończy”. Chenise skinęła głową i wysiadła z samochodu. Nogi jej się trzęsły, gdy szła ścieżką przed domem, mijając kwiaty, które z taką nadzieją posadziła 3 lata temu. Drzwi wejściowe były otwarte, a ona mogła zajrzeć do salonu, gdzie porozrzucane były rzeczy Candace.
Ubrania na kanapie, brudne naczynia na stoliku kawowym, dowody życia bez względu na wygodę innych. „Amara, kochanie” – zawołała Chenise, wchodząc po schodach. Drzwi do sypialni córki powoli się otworzyły i Amara wyjrzała. Kiedy zobaczyła posiniaczoną twarz matki, jej oczy napełniły się łzami. „Mamo, co ci się stało?” Chenise uklękła i rozłożyła ramiona.
Leave a Comment