Kiedy mój daleki wujek zmarł, zostawiając mi ponad 65 milionów dolarów, nikomu o tym nie powiedziałem. Udawałem, że jestem spłukany i dzwoniłem do rodziny, żeby sprawdzić, kto mi pomoże. Tata powiedział, że jest „za bardzo zajęty”, siostra się roześmiała i poradziła mi, żebym „znalazł sobie pracę”, ale mój kuzyn, który ledwo mnie znał, pojawił się po trzygodzinnej jeździe z torbą zakupów. To, co zrobiłem później, odmieniło życie wszystkich…
„Mam sześćdziesiąt pięć milionów dolarów na koncie, a mimo to mój własny ojciec nie dałby mi nawet dwudziestodolarowego banknotu, żebym nie umarła z głodu” – wyszeptałam do zimnej szyby okna…









