Nie zasypiasz, gdy wspomnienia powracają.
Burza mija przed świtem, ale dom wokół ciebie oddycha jak żywa istota. Woda deszczowa kapie z okapu. Wiatr delikatnie porusza mokrymi drzewami. Gdzieś w sąsiednim pokoju Mateo jęczy przez sen, a potem znów się uspokaja. Sofía przewraca się na materacu i wzdycha z ufnością dziecka, które wierzy, że ściany wokół niej wciąż będą tam, rano.
Siedzisz przy małym kuchennym stole, trzymając obiema rękami obtłuczony kubek kawy, o której wypiciu zapomniałeś.
Alejandro Rivas.
Tak masz na imię.
Leave a Comment