Te słowa były jak policzek, zimniejszy niż chicagowski wiatr smagający za oknami wieżowca. „Przykro mi, panienko, ale nie pasujesz do nas”.
Wpatrywałam się w kobietę za rozległym mahoniowym biurkiem. Pani Albright, Kierownik Działu Kadr. Nie spojrzała na moją aplikację dłużej niż trzy sekundy, jej wzrok padł na poszarpaną, bladą linię biegnącą od skroni do szczęki, a potem całkowicie mnie zignorowała.
„Ale dlaczego?” Mój głos brzmiał cicho, rozpaczliwie. Nienawidziłam tego. „Nie zadałaś mi nawet jednego pytania. Potrafię sprzątać. Jestem pracowita. Daj mi tylko szansę”.
Westchnęła długo, teatralnie. „Dziewczyno, nie marnujmy sobie nawzajem czasu. Przeprowadzamy standardową weryfikację przeszłości wszystkich kandydatów. I szczerze mówiąc, twoja przeszłość po prostu nie pasuje do kultury naszej firmy”.
Leave a Comment