Mój świat stał się czarno-biały. Przez trzy lata moje życie kręciło się wokół Tamary. Była pełna życia, piękna i pełna energii. A potem, miesiąc temu, wróciła do domu, posadziła mnie w fotelu, w którym teraz siedziałam, i spokojnie powiedziała, że odchodzi. Jej ukochany z liceum, mężczyzna, o którym nigdy nie wspominała, rozwodził się. Spotkała się z nim. Nadal go kochała. To się skończyło.
Właśnie wtedy moje życie odpłynęło. Jestem terapeutką. Zawodowo pomagam ludziom radzić sobie z ich emocjonalną traumą, ale sama nie byłam w stanie poradzić sobie z własną. Pustka w naszym niegdyś wspólnym mieszkaniu była dusząca. Szpital łaskawie dał mi dwutygodniowy urlop, żebym mogła się pozbierać. To nie działało. Tabletki, wizyty u znajomych – nic nie mogło złagodzić głębokiego poczucia straty.
Leave a Comment