Tata ciągnął mnie za włosy przez podjazd, bo blokowałem samochód mojej siostry. Potem kopnął mnie do kosza na śmieci. „Bezużyteczne rzeczy lądują na wysypisku!” – zaśmiał się tata. „Ona i tak nie ma przyszłości” – powiedziała mama. Nie mieli pojęcia, co zrobię dalej.
Rozdział 1: Stos śmieci Nierówny kruszywo podjazdu raniło moje nagie kolana, gdy ślepo walczyłem o utrzymanie równowagi. Lipcowe słońce było brutalnym, promieniującym ciężarem w kark, a jednocześnie lokalny, przerażający mróz…









